To była wyjątkowa uroczystość. Marian Kociniak (74 l.) w Teatrze Na Woli obchodził 16 stycznia swój jubileusz 50-lecia pracy artystycznej.
Spektakl teatralny, przygotowany z tej okazji, ściągnął pełną salę miłośników jego aktorskiego kunsztu. Na scenie i wśród publiczności też nie zabrakło wielkich nazwisk. Wszyscy po pokazie rzucili się do mistrza, by okazać mu swoje uwielbienie. W sztuce "Bomba" jubilat wcielił się w postać Ciury, mieszkańca małej, zapomnianej przez wszystkie miejscem ści. Przyszli gości szeptali w kuluarach, że to dziwne, iż zamiast monodramu wybrał sztukę, gdzie był jednym z wielu aktorów. Sam zainteresowany skromnie tłumaczył: - Nie jestem aktorem wybitnym, a jedynie bardzo dobrym... Ale to nieprawda, bo cóż się działo po spektaklu?! Oklaskom i gratulacjom nie było końca. Wielki reżyser Andrzej Wajda (84 l..) osobiście przygotował przemówienie, które odczytał słynny Marek Kondrat (60 l.). Zdobywca Oscara nie odmówił sobie jednak przyjazdu i możliwości... ucałowania dłoni Kociniaka. A sam Kondrat, by poprowadzić jubileusz przyjaciela,